|
Ostatnie wpisy
>
|
wtorek, 08 września 2009
Czegoś takiego jeszcze nie było źródło: http://www.pardon.pl/artykul/9526/geje_reklamuja_sie_swietnym_spotem_naprawde_zobacz
wtorek, 01 września 2009
W Wielkiej Brytanii przyjęto rozwiązanie prawne wprowadzające w życie zasadę zrównania wobec prawa par lesbijek i rodziców hetero (zapisaną w Ustawie o leczeniu bezpłodności i embrionach). Od tego momentu pary lesbijek, które urodzą dziecko poczęte w wyniku zapłodnienia in vitro będą wpisane do aktu urodzenia dziecka na tych samych prawach - jako dwoje "rodziców". Home Office (ministerstwo spraw wewnętrznych) zapowiada wprowadzenie formularza aktu urodzenia, gdzie pozycje "ojciec" i "matka" zostaną zastąpione dwiema pozycjami "rodzic". Przepis ten dotyczyć będzie rodzin, gdzie dzieci zostały poczęte w wyniku terapii rozpoczętej po 6 kwietnia 2009 r. i umożliwi wreszcie parom mam korzystanie z wszystkich świadczeń socjalnych dla całej rodziny oraz zapewni te same prawa obydwu matkom bez konieczności przeprowadzania procedury adopcji. Jest też poważnym narzędziem w walce przeciwko dyskryminowaniu tęczowych rodzin (na razie jednego typu...). W przyszłym roku do ustawy mają zostać włączone poprawki dotyczące tzw. surogatek. W myśl projektu, pary gejów będą mogły ubiegać się o przyznanie im pełni praw rodzicielskich do dziecka urodzonego przez matkę zastępczą. Gratulujemy, zazdrościmy.
wtorek, 11 sierpnia 2009
Gejowska rodzina odpowiada na Youtubie Jay i Bryan - para gejów z czternastoletnim stażem oraz ich dwójka dzieci to od pewnego czasu najpopularniejsza homorodzina e-Ameryki. Na vlogu (video-blog), jaki prowadzą w serwisie youtube.com można obejrzeć kilkanaście odcinków ich cyklu "Gay Family Values" ("Gejowskie wartości rodzinne"). Pierwsze wideo nakręcili, gdy w Kalifornii apogeum osiągał spór o Prop. 8, poprawkę do konstytucji zakazującą małżeństw jednopłciowych. Gdy przepis wszedł w życie, powstały kolejne, by pokazać,że życie pary gejów wychowujących dzieci nie różni się zbytnio od "przeciętnego" heteroseksualnego związku. "Nasza rodzina nie jest ani lepsza, ani gorsza od żadnej innej rodziny" - piszą w swoim youtubowym profilu Jay i Bryan. Treść "Gejowskich Wartości Rodzinnych" spodobała się internautom. Rodzinę zasypały dziesiątki pytań o życie gejów w Ameryce, homofobię i problemy z wychowywaniem dzieci. Tydzień temu w serwisie pojawił się nowy cykl autorstwa Jaya i Bryana - "Ask a Gay Family". Pozwala on internautom zadawać pytania, na które w trakcie kręcenia wideo odpowiada cała rodzina. W pierwszym dwóch odcinkach Bryan i Jay opowiadają m.in. jak ich dzieci odnajdują się posiadając homoseksualnych rodziców.
czwartek, 06 sierpnia 2009
Uczcijmy ofiary zamachu w Izraelu
Tydzień temu, w sobotę, 1 sierpnia, nieznani sprawcy dokonali zamachu na „Cafe Noir” w Tel Awiwie – miejsce spotkań dla młodych gejów i lesbijek. Zginęły trzy osoby: na miejscu 16-letnia dziewczyna i 26-letni chłopak, trzecia osoba w szpitalu a ok. 15 osób zostało rannych, w tym 3 są nadal w stanie krytycznym. Tu można przeczytać więcej o sprawie: http://gejowo.pl/index.php?pid=3&n_id=10264 W najbliższą sobotę w Tel Awiwie odbędzie się wielka demonstracja protestu wobec tego aktu nienawiści. Rozpocznie się on o godzinie 20.30 czasu miejscowego. Dokładnie w tym samym czasie (19.30 czasu polskiego) europejskie organizacje LGBT wyrażą swoją solidarność z Izraelczykami. W Berlinie, Paryżu, Madrycie, Belfaście, Budapeszcie, Bernie, Warszawie, Krakowie, Gdańsku i Rzeszowie zostaną zapalone świeczki. Wyraź swoją solidarność z izraelskimi gejami i lesbijkami. Przyjdź:
i zapal świeczkę, by uczcić ofiary zamachu w Tel Awiwie!
Zapraszamy do przyłączenia się i udziału w akcji.
wtorek, 04 sierpnia 2009
Zapłaci 15 tysięcy zł za "pedała" Homoseksualisty nie można nazwać pedałem - orzekł dziś Sąd Okręgowy w Szczecinie, który skazał mieszkankę Wolina za nazwanie swojego sąsiada "pedałem". Kobieta musi zapłacić 15 tys. zł zadośćuczynienia i przeprosić homoseksualistę.
Dzisiejszy wyrok to finał trwającego pięć miesięcy precedensowego procesu o zniesławienie 24-letniego homoseksualisty. Ryszard G. zdecydował się wytoczyć proces swojej sąsiadce po tym, jak 50-letnia Anna S. nazwała go "pedałem", m.in. w sklepie spożywczym (w obecności klientów) i na klatce schodowej ich bloku.
niedziela, 02 sierpnia 2009
Ok. 560 tys. uczestników zgromadziła w Amsterdamie sobotnia parada homoseksualistów Gay Pride - podali jej organizatorzy. W jej trakcie burmistrz Job Cohen udzielił ślubu pięciu parom. Sobotnia parada, w której amsterdamskimi kanałami defilowało kilkadziesiąt łodzi, połączona była z obchodami 400 lat związków tego miasta z Nowym Jorkiem. Pary, które wzięły ślub, łączą partnerów z tych dwóch miast. Holandia jako pierwszy kraj na świecie dopuściła śluby osób tej samej płci w 2001 roku. Według badań opinii publicznej popiera je znaczna większość obywateli.
Pierwszy w Polsce ślub humanistyczny pary tej samej płci - Katarzyna Formela Mowa ślubna znajduje się tutaj. Oprawa liryczna ceremonii "Miłość” jest miłość trudna „Razem" razem tak jak:
Ślubuję Ci szacunek każdej doby, dbałość o nienaruszanie Twojej godności jako człowieka, kobiety, oraz starania, by otaczano szacunkiem naszą rodzinę. Ślubuję troszczyć się o Ciebie, otaczać opieką w każdy czas: w radości, smutku, zdrowiu i chorobie. Ślubuję Ci, iż dołożę wszelkich starań by Miłość nas łącząca rozkwitała na nowo każdego dnia.
sobota, 01 sierpnia 2009
Jesienią Parlament Albanii zajmie się ustawą o małżeństwach osób tej samej płci. Albański premier Sali Berisha ogłosił, iż jego partia zaproponuje prawo do formalizacji małżeństw tej samej płci. Jest to nieoczekiwane w kraju, który jest nadal jednym z najbardziej konserwatywnych w Europie i gdzie homoseksualizm był nielegalny do 1995 roku. Premier Berisha przyznał, iż proponowana ustawa może wywołać ostrą debatę w kraju, lecz uważa, iż we współczesnej Albani dyskryminacja musi się zakoczyć. Projekt ustawy został opracowany przez grupę organizacji pozarządowych. Została ona przyjęta przez premiera Berisha w Partii Demokratycznej i będzie przedstawiona parlamentowi jesienią. Jeśli zostanie przyjęta przez parlament, to może przenieść Albanię o jeden krok dalej w drodze do europejskiej wspólnoty. za: news.bbc.co.uk Kościół Najświętszej Marii Panny (duński: Vor Frue Kirke) udziela błogosławieństwa osobom nieheteroseksualnym. Jeden z najbardziej znanych w Kopenhadze kościołów luterańskich - katedra Vor Frue Kirke - w miniony czwartek otworzyła swoje drzwi również dla par tej samej płci. 30 lipca miała w kościele miejsce uroczystość upamiętnienia 20-lecia wprowadzenia w Danii związków partnerskich osób tej samej plci. Z możliwości otrzymania błogosławieństwa skorzystało 18 par z całego świata przebywających w tym czasie na igrzyskach sportowych w Danii. Mia Rahr Jacobsen, wikariusz Vor Frue Kirke, powiedziała gazecie Politiken: "Osoby nieheteroseksualne czują się w wielu kościołach jak obcy, lecz tutaj możemy im dać Boże blogosławieństwo, które zabiorą z sobą do domów. Błogosławimy miłość, która jest sensem życia, która jest sacrum niezależnie od tego czy jest miłością do kobiety czy do mężczyzny. Wszyscy jesteśmy dziećmi kochanymi przez Boga." Błogosławieństwo udzielane jest, zgodnie z potrzebą par je otrzymujących, w języku duńskim, angielskim, niemieckim, jak również w języku migowym. Każda para dostępująca błogosławieństwa otrzymuje dokument potwierdzający ten fakt. Duński Narodowy Kościół błogosławi pary tej samej płci od 1994 roku.
piątek, 31 lipca 2009
W tym roku organizacje gejowskie walczące o prawo do zawierania homoseksualnych małżeństw nabrały wielkiego rozpędu. W ciągu kilku miesięcy „tak” ślubom gejów powiedziały kolejno: Vermont i Iowa. Liderzy progejowskich organizacji marzą więc też o odbiciu Kalifornii. W maju 2008 roku tamtejszy sąd wydał głośną decyzję o legalizacji małżeństw osób tej samej płci, argumentując, że są one zgodne ze stanową konstytucją. Obrońcy tradycyjnej rodziny w listopadzie zorganizowali jednak referendum, w którym większość kalifornijskich wyborców opowiedziała się za tak zwaną propozycją 8, która dodała do ustawy zasadniczej zapis o małżeństwie jako związku kobiety i mężczyzny. Organizacje gejowskie próbowały podważyć wyniki głosowania, ale dwa miesiące temu Sąd Najwyższy Kalifornii orzekł, że zgodnie z decyzją wyborców obowiązuje zakaz zawierania małżeństw przez homoseksualistów. Zalegalizował jedynie te związki, które zawarto między majem a listopadem – w tym czasie „tak” powiedziało sobie 18 tysięcy homoseksualnych par. Środowiska gejowskie znów zagrzmiały i zaczęły zbierać siły na nową kampanię, by ogłosić nowe referendum w 2010 roku. Sam zapał progejowskich aktywistów jednak nie wystarczy, by zdobyć serca kalifornijskich wyborców. Potrzeba pieniędzy na telewizyjne spoty przedwyborcze, ulotki, spotkania. W sumie 40 – 60 milionów dolarów. A może i więcej, bo obrońcy tradycyjnej rodziny też zbierają pieniądze na walkę, a liderzy grup progejowskich podkreślają, że gorsza od przegranej w 2008 r. byłaby tylko przegrana w 2010 r. Na stronach tych organizacji dominuje więc hasło „donate” („złóż datek”). Jak jednak poinformował „New York Times”, sondaże pokazują, że liczba zwolenników gejowskich małżeństw nie rośnie. Wielu sponsorów ruchu progejowskiego, nie wierząc w możliwość zwycięstwa już w 2010 roku, wstrzymało więc dotacje. A organizacje gejowskie zaczęły zastanawiać się nad przełożeniem głosowania na 2012 rok. – Zebranie tak ogromnej kwoty, zwłaszcza w trudnych czasach, jest niewiarygodnie trudne. Dlatego rozmawiamy z wyborcami i politologami o wydłużeniu kampanii. Chcemy ogłosić referendum, gdy będziemy pewni wygranej. Pytanie brzmi bowiem nie czy, ale kiedy odzyskamy prawo do małżeństw dla osób tej samej płci – tłumaczy w rozmowie z „Rzeczpospolitą” Marc Solomon, dyrektor ds. małżeństw Equality California, jednej z największych organizacji gejowskich w Kalifornii. – Taki dzień nigdy nie nastąpi – podkreśla na łamach „NYT” Frank Schubert, rzecznik organizacji broniącej tradycyjnej rodziny ProtectMarriage.com. Ale Solomon przekonuje nas, że cały kraj zmierza w kierunku równości: coraz więcej ludzi akceptuje takie związki, więc organizacje broniące tradycyjnej rodziny walczą w przegranej już wojnie. Jacek Przybylski Z Anną Zawadzką (Anką Zet), działaczką na rzecz praw LGBT i feministką, założycielką Fundacji Anka Zet Studio, rozmawia Przemysław Prekiel Jak oceniasz Kongres Kobiet? Spełnił Twoje oczekiwania? Czego na nim - jeśli w ogóle - zabrakło? Niewątpliwym sukcesem Kongresu Kobiet było to, że się odbył. Cieszę się, że wokół ważnych dla kobiet postulatów skupiły się nie tylko feministki. Oczywiście zabrakło ważnych spraw i osób. Zapewne zaproszenie wszystkich, które wiele zrobiły dla kobiecych praw byłoby trudne. Niemniej jednak zabrakło mi obecności prof. Marii Szyszkowskiej. Ze zdziwieniem przyjęłam informację o braku zaproszenia dla osoby, która jest wielką orędowniczką działań dla szeroko pojętej wolności człowieka. Tym bardziej, że na panelu rozpoczynającym Kongres Kobiet tak głośno podkreślano radość z powodu wolności, jakiej rzekomo doświadczają kobiety. Prawdą jest też fakt, żeby zorganizowanie jakiegoś wydarzenia zadowoliło wszystkich i zaspokoiło ich potrzeby. Pojawiły się głosy również na lewicy - wśród feministek i feministów - że kongres ten był swoista "straconą szansą". Rzeczywiście, był to niewypał? Na temat tego spotkania rozmawiałam z wieloma osobami i usłyszałam różne zdania. Niektóre osoby były zadowolone z tego, iż Kongres Kobiet spotkał przedstawicielki różnych środowisk, pochodzące z całej Polski. Inne osoby zwracały uwagę na ograniczenia tematyczne i przestrzenne, że był to kongres dla kobiet dobrze zarabiających, pochodzących z Warszawy. A obecne na Kongresie kobiety porozjeżdżały się do różnych środowisk i każda z nich wyniosła pewne wartości, które z mniejszym lub większym entuzjazmem będzie wprowadzała w swoim działaniu. Ja spotkałam się z niezwykłą energią wielu kobiet i byłam pełna podziwu dla ich zaangażowania Jedynym chyba wątkiem, który przedostał się na trwale po tym Kongresie stały się parytety na listach wyborczych. Pytanie tylko czy to nie za mało? Postulatów spisanych po panelach było przeszło 100, co również świadczy o tym, jak mało kobiety są wysłuchane w Polsce. Organizatorki zapewniły mnie, że postulaty będą przedstawione na pokongresowej stronie internetowej. Dostrzegam też dużą rolę mediów w ich nagłaśnianiu i mam nadzieję, że zwrócą uwagę polityków jako na sprawy, którymi należy się bezwzględnie zająć, czyniąc je przedmiotem debat publicznych. To prawda, że o parytetach mówiono najgłośniej. Warto potraktować to jako zaletę i zwrócić uwagę, że znajdują przychylność wielu polityków i ministrów, stąd moje przekonanie, że i pozostałe postulaty zyskają zainteresowanie realizowania ich. Czy zgodzisz się z zarzutami jakie przedstawili Agnieszka Mrozik i Piotr Szumlewicz w tekście z "Gazety Wyborczej" pisząc: ponad połowę osób stanowiły kobiety z Warszawy, przedstawicielki biznesu i kolejnych (głównie prawicowych) rządów (...) Pominięty został też konserwatyzm PO. Czy nie za mało mówiło się na Kongresie o problemach kobiet gorzej sytuowanych? Tekst opublikowany w "Gazecie Wyborczej" podobał mi się i już o tym pisałam. Martwi mnie, że temat kobiet niżej sytuowanych został przemilczany, nie mogąc wpisać się w ten "hurraoptymizm" kongresowy. Podobnie uważam, że kobiety – lesbijki też nie są pełnoprawnymi obywatelkami i nie mają nadal podstaw do wyrażania radości. Dlatego zdecydowałam się przemówić podczas Kongresu Kobiet. Martwi mnie, że nie wzięły ze mnie przykładu radykalne feministki i nie rozwiesiły transparentu na temat dostępności aborcji oraz In vitro. Jeżeli jednak ja miałabym wpływ na to, o czym się mówi na Kongresie Kobiet to zaprosiłabym np. dr Izę Desperak z jednym z Jej wykładów o kobietach wykluczonych, np. z powodu sytuacji finansowej czy o doktorantkach nie wspieranych przez państwo podczas pracy naukowej. Taki wykład zbliżyłby tematykę Kongresu Kobiet do rzeczywistości. Na zwracaną przeze mnie uwagę na martwy zapis w Art. 33 Konstytucji RP na temat równych płac dla kobiet i mężczyzn spotkałam się z opinią, że kobiety – jeśli te dysproporcje płacowe im nie pasują – zawsze mogą prowadzić działalność gospodarczą i zapewnić sobie równość w zarobkach. Pomijając to, że w polskich realiach równe traktowanie kobiet i mężczyzn przedsiębiorców jest tylko teoretyczne, to przecież nie może to być sposób na rozwiązanie nierówności płacowych. Abstrahując już od samego Kongresu - uważasz, że najwyższy już czas na to, aby kobiet było wreszcie więcej w polityce i co ważniejsze - żeby były siłą znaczącą? Odkąd uświadomiłam sobie niesprawiedliwość wobec kobiet i mniejszości, byłam zwolenniczką wprowadzenia ich przedstawicieli do polityki. Dlatego cieszę się na obecność Partii Kobiet i nawet na skromną reprezentację kobiet wśród parlamentarzystów czy ministerstw. W interesie dobrze sprawowanej władzy powinna być reprezentacja kobiet i mniejszości w polityce. To wskazywałoby na fakt, że faktycznie mamy do czynienia z państwem demokratycznym. Wybiegając trochę w przyszłość - myślisz, że da się połączyć ideały bliższe lewicy (feministyczne) takie jak ustawa aborcyjna, in vitro dotowane przez państwo czy związki partnerskie z poglądami bardziej konserwatywnymi, które również były obecne na wspomnianym już Kongresie Kobiet. Co może połączyć kobiety? Ja naprawdę nie rozumiem, dlaczego fundamentalne prawo człowieka do tego, czy i jak się rozmnażać, jakie tworzyć rodziny itp. powinno być charakterystyczne tylko dla poglądów lewicy. Znam partie prawicowe na Zachodzie, w tym skrajnie prawicowy stan USA – Teksas, gdzie politycy prawicy, dbający np. o prawa dla rodziny, decydują się na wprowadzenie zapisów, obligujących pary jednopłciowe do wzajemnego zobowiązania prawno-finansowego wobec wychowywanych dzieci. Tak postrzegam wartości rodzinne, w tym widzę dobro dziecka, które powinno być chronione przez odpowiednie zapisy prawne, a nie zależne od kaprysów dorosłych. Myślę, że w Polsce zarówno politycy lewicy jak i prawicy odrobinę zagubili się w ideach i w metodach ich realizacji. Nie będzie zbyt dużym nadużyciem stwierdzenie, że prawdopodobnie i jedni i drudzy są słabo zainteresowani dbałością o dobro zwyczajnych ludzi. Gdyby im naprawdę chodziło o skuteczne działanie dla dobra przeciętnych ludzi, to łatwo je przecież osiągnąć, dając ludziom swobodę korzystania z wolnej woli, bo każdy człowiek o swoje dobro zatroszcz się sam. Żeby ta swoboda zaistniała, należy zadbać o stworzenie warunków i możliwości. Nie chciałabym dożyć czasów, by pojawiła się sytuacja jednocząca wszystkie kobiety. Dr Bożena Umińska wskazała bowiem, że to co mogłoby zjednoczyć kobiety to zakaz rozmnażania się. Czy zakazy to jest naprawdę właściwa droga postępowania z dorosłymi ludźmi? Jest to metoda wychowawcza dla dzieci, ale w przypadku dorosłych wystarczy przecież, by panowała wolność do czynienia różnych rzeczy i nieszkodzenia innym. Jestem pewna, że zaistnieją takie czasy, kiedy do głosu dojdą politycy reprezentujący wspomniane powyżej poglądy, czego sobie i Państwu życzę.
poniedziałek, 27 lipca 2009
Europejska sekcja Międzynarodowego Stowarzyszenia Lesbijek, Gejów, Biseksualistów, Transseksualistów i Osób Interseksualnych (International Lesbian, Gay, Bisexual, Trans and Intersex Association - LGBT ILGA-Europe) stworzyła mapę opisującą sytuację LGBT w poszczególnych krajach kontynentu. Jako przykłady pozytywnych zmian w sytuacji osób LGBT ILGA-Europe wskazuje na Kosowo, gdzie w czerwcu 2008 roku zmieniono konstytucję, wprowadzając zakaz dyskryminacji ze względu na orientację seksualną, a także brytyjskie terytorium Jersey, które w 2007 roku zrównało do 16 lat wieku zgody dla osób hetero i homoseksualnych.
sobota, 25 lipca 2009
Znany z roli Harry'ego Pottera brytyjski aktor Daniel Radcliffe dosadnie skrytykował ludzi, którzy nie akceptują homoseksualistów, określając ich mianem "odrażających i głupich". 20-letni gwiazdor, który podobno spotyka się obecnie z aktorką Laurą O'Toole, twierdzi, że nie ma nic przeciwko, kiedy inni uznają go za geja. Aktor uważa też, że ludzie nietolerancyjni wobec związków pomiędzy osobami tej samej płci są "ciemni". Radcliffe powiedział w wywiadzie dla magazynu "Attitude": "Po prostu nie cierpię homofobii. To odrażające, prostackie i głupie. Tylko tępi ludzie nie potrafią tego pojąć i boją się tego. Dorastałem wśród homoseksualistów. Byłem jedynym uczniem w mojej klasie, który wiedział cokolwiek na ten temat".
piątek, 24 lipca 2009
Niemiecka minister sprawiedliwości chce adopcji dzieci przez osoby będące w związkach partnerskich Związki partnerskie zostały wprowadzone w Niemczech w 2001 roku. Obecnie w tym kraju funkcjonuje (wg najnowszych badań Uniwersytetu w Bambergu, według których w związkach osób tej samej płci dzieci wychowywane są równie dobrze jak w tradycyjnych rodzinach) 6600 dzieci., ok. 15 tyś. w związkach partnerskich osób tej samej płci. Przeważnie są to dziewczynki i chłopcy, które urodziły się we wcześniejszych różnopłciowych związkach jednego z rodziców. Od 2005 r. osoby będące w zwiazkach partnerskich z osobą tej samej płci mają możliwość adoptowania dzieci swojego partnera / partnerki. za: PAP Europa protestuje przeciw uchwaleniu przez litewski rząd ustawy, zakazującej "promowania homoseksualizmu" Kontrowesyjne zapisy, które uniemożliwiają jakąkolwiek debatę publiczną na temat homoseksualizmu mają wejść w życie w 2010 roku. Litewska ustawa spotkała się z protestami środowisk LGBT w całej Europie. W Sztokholmie, Helsinkach, Pradze, Tallinie i Rydze przed ambasadami Litwy zapłonęły znicze. Protesty odbywają się także w Polsce. Z inicjatywy Krystiana Legierskiego oraz Magdy Mosiewicz powstał list protestacyjny. Do jego sygnatariuszy należą politycy klubów parlamentarnych Lewicy (25 podpisów), SDPL (2 podpisy), PO (3 podpisy) oraz jeden poseł niezreszony. Na stronie http://www.petycje.pl/4227 opublikowana została elektroniczna wersja petycji, pod którą mogą się podpisywać polscy internauci.
wtorek, 21 lipca 2009
Sprawa Blažic i Kern przeciwko Słowenii Trybunał Konstytucyjny Słowenii wydał decyzję w sprawie wniesionej przeciwko Słowenii dotyczącej nierównego traktowania par różnej i tej samej płci w zakresie regulacji dotyczących dziedziczenia. Trybunał uznał, iż jest niezgodnym z konstytucją różnicowanie związków partnerskich i małżeńskich w zakresie dziedziczenia osób tej samej płci i różnopłciowych po sobie, w ten sposób, iż regulacje dotyczące dziedziczenia są mniej korzystne dla związków osób tej samej płci. Trybunał podkreślił, iż jakakolwiek dyskryminacja, w tym ze względu na orientację seksualną, jest zabroniona na mocy konstytucji Słowenii. Decyzja ta stanowi ważne zwycięstwo w walce z dyskryminującymi przepisami prawa, w walce o zapewnienie równych praw dla par tej samej płci w Słowenii. Decyzja zbiegła się z debatą społeczną na Słowenii na temat konieczności przeprowadzenia pełnej równości między związkami różnej- i tej samej płci na Słowenii.
poniedziałek, 20 lipca 2009
Nie pieścić się z gejami i lebijkami Dziennikarka tygodnika NIE (NIE 30/2009) zauważa, iż: "żyjemy w kraju, w którym lud mówi o gejach: "pedał', "ciota", "lachociąg", "cwel", "parówa". Używa tych określeń również wobec mężczyzn heteroseksualnych, żeby ich obrazić". Co się zmieniło - pyta dziennikarka - po odsunięciu od władzy prawicy radykalnej (PiS i przybudówek) na rzecz prawicy 'cywilizowanej"? i odpowiada - Była rzeczniczka rządu, Anieszka Liszka, przedstawiła deklarację, iż Rada Ministrów nie będzie się zajmować prawami mniejszości seksualnych. Przewodniczący kluby PO, Zbigniew Chlebowski powiedział w radiu ZET: "PO nie jest za legalizacją związków homoseksualnych". Dla "Dziennika" zaś powiedział: "Od wielu lat w Polsce jest w tej sprawie pewien kompromis". Zestawiając ww. fakty choćby z inny artykułem (w tym samym numerze NIE), o wypowiedziach posłów PO i PSL na temat ostatniej nowelizacji ustawy na Litwie zakazującej de facto wszelkich wypowiedzi na temat mniejszości seksualnych, oraz praw osób z tych mniejszości (LGBTQ), można wyciągnąć wniosek (tak jak dr Sergiusz Kowalski, współautor Raportu o homofobicznej mowie nienawiści w Polsce), że "skończyła się brutalna nagonka, powrócił dawny klimat cichej nietolerancji". Tak wygląda (dotychczas) różnica między rządami PiS i PO. Posłowie PO to ukryci gejożercy Dziennikarz tygodnika NIE podając się za studenta prowadzącego badania na potrzeby pracy naukowej wysłał do posłów i posłanej PO i PLS mail z pytaniem czy byliby gotowi poprzeć wprowadzenie przepisów takich jakie ostatnio zostały przyjęte na Litwie: "O ochronie nieletnich przed szkodliwym wpływem informacji publicznej". W nowelizacji ww. ustawy zapisano, iż każda informacja publiczna będąca "reklamą stosunków homoseksualnych, biseksualnych i poligamicznych powinna być zakazana". Poniżej wypowiedzi jakie zebrał dziennikarz na pytanie czy poparliby podobne przepisy w Polsce (za: "NIE", nr 30 (982), z 23.07.2009): - Janina Okrągły (PO) - jestem za zakaem wszelkiej reklamy i promocji stosunków homoseksualnych, biseksualnych i poligamicznych /.../ - Andrzej Biernat (PO) - Tak, projekt, o którym pan pisze w mailu, znalazłby moje poparcie. Również jestem zdania, iż nie należy promować zachowań homoseksualnych. - Adam Wykręt (PO) - W tej kwestii i ja ma jednoznaczne stanowisko. Uważam, że taka ustawa jest niezwykle potrzebna. - Andrzej Czerwiński (PO) - /.../ byłbym skłonny opowiedzieć się za jej przyjęciem /.../ - Asystentka posła Pawła Arndta (PO) - Pan poseł byłby gotów poprzeć tego typu inicjatywę ustawodawczą. - Stanisław Rakoczy (PSL) - Tak, popieram! - Grzegorz Dolniak (PO) - /.../ Absolutnie żadna regulacja nie powinna zawierać treści propagujących związki homoseksualne, biseksualne, jak i poligamiczne. - Jarosław Gowin (PO) - Generalnie zgadzam się z wypowiedziami posłów Arkita i Deptuły. W naszym kręgu cywilizacyjnym kanonem jest tradycyjny model rodziny, której rdzeń stanowi związek kobiety i mężczyzny /.../ - Zenon Durka (PO) - /.../ zdecydowanie poparłbym opisywaną przez pana ustawę. Żadna z wypowiadających się osób nie potępiła zdecydowanie ww. litewskiej ustawy, wszyscy wyrazili mniejsze lub większe zainteresowanie wprowadzeniem podobnych przepisów w Polsce.
Apel popdisać można pod adresem: http://www.petycje.pl/petycja/4227/apel_do_parlamentarzystow_litwy_ws._uchylenia_ustawy_dyskryminujscej_homoseksualistow.html
| ||||||||||||||||